Budujemy wspólnotę wolnych obywateli

Świat na zakręcie

Żyjemy w czasach wielowymiarowego kryzysu, który uderza w naszą codzienność, Polskę, Europę i świat. Doświadczamy głębokich podziałów społecznych, zagrożeń ekologicznych, destabilizacji politycznej oraz zachwiania systemu wartości. Nie ma już dobra – jego miejsce zajęła korzyść. Nie ma prawdy – jej miejsce zajęła narracja. Patriotyzm jest coraz gwałtowniej wypierany przez agresywny nacjonalizm i ksenofobię. Bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne państwa stało się realnym wyzwaniem. Wojna za naszą wschodnią granicą brutalnie przypomina, że stabilność nie zależy wyłącznie od liczby czołgów. Zależy ona również, a może przede wszystkim, od tkanki społecznej: wzajemnego zaufania, odporności na dezinformację oraz zdolności do solidarnego działania.

Jakie są współcześnie największe zagrożenia dla ludzkich społeczności? Szerząca się dezinformacja? Sączona nam przez polityków różnej maści wzajemna wrogość? A może jeszcze bardziej bierność, dezorganizacja i krótkowzroczność ludzi? W każdym wypadku na nic się nie zdadzą silne emocje i jednorazowe zrywy. Sytuacja wymaga wytrwałości i codziennej, rzetelnej współpracy. Polki i Polacy nie potrzebują kolejnej zamkniętej partii czy innej organizacji, walczącej o stołki i synekury – potrzebują dojrzałego społeczeństwa, które potrafi się samoorganizować i stawiać skuteczny opór agresywnej, partyjnej nowomowie oraz już niemal jawnej ingerencji obcych mocarstw w naszą rzeczywistość.

Chyba nikt trzeźwo myślący nie ma dziś wątpliwości, że Polska jest zawłaszczona przez skomplikowany układ partyjno-medialno-biznesowy, którego macki sięgają wszędzie tam, gdzie można się wzbogacić kosztem obywateli. Od dziesięcioleci jesteśmy przez ten układ ogłupiani i rozbijani, nastawiani przeciw sobie, nieustannie rekrutowani do brutalnej walki o nie swoje interesy. Trzeba temu przeciwdziałać – to oczywiste – ale jak?

Inspiracja z historii

To co dotyka nas teraz oczywiście nie spadło nagle z nieba – ma to swoje głębokie korzenie historyczne, które można by rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Tutaj możemy dokonać zaledwie kilku odniesień o istotnym znaczeniu dla współczesności.

W listopadzie 1862 r. Cyprian Kamil Norwid w liście do Michaliny z Dziekońskich Zaleskiej pisał: „Oto jest społeczność polska! Społeczność narodu, który nie zaprzeczam, iż o tyle jako patryotyzm wielki jest, o ile jako społeczeństwo jest żaden. […]”. I podsumował:„Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym […] Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł – i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi…”.

Niedługo potem, w powstaniu 1863 r. ujawniły się z ogromną siłą te wszystkie demony, które po dziś dzień usiłują determinować rzeczywistość. Apatię, zwątpienie, rozpad społeczny opisują chociażby Orzeszkowa, Prus, Asnyk, ale chyba najgłębszą analizę polskiego charakteru narodowego zdeterminowanego piękną porażką, utraconą szansą, zawdzięczamy Józefowi Tischnerowi w eseju „Chochoł sarmackiej melancholii” z 1970 r. Zatopiony w rozpamiętywaniu przeszłości świat chochoła jest przestrzenią, w której działanie jest już właściwie niemożliwe – chochoł jest orientacją, w której możliwość działania zostaje zastąpiona jej przeżywaniem.

Na szczęście wielka klęska zrodziła też wielką myśl i bardzo współcześnie cenne idee, jak w takim razie należy postępować. Stańczycy podkreślali, że problemem jest brak realizmu politycznego, brak dyscypliny, brak silnej władzy i instytucji. Dla pozytywistów problemem była niedojrzałość społeczeństwa; trzeba je przebudować od dołu. Aleksander Świętochowski odzyskanie zdolności działania upatrywał w pracy organicznej, która miała też przygotować społeczeństwo cywilizacyjnie. Bardzo ciekawie prezentują się idee Józefa Ignacego Kraszewskiego. W przedstawionej przez niego sytuacji, gdy część Polaków zaczęła nawet myśleć już nie o tym, jak żyć i wyżyć, lecz „w jaki sposób umierać”, celem było odrodzenie wewnętrzne. „Naszym manifestem jest życie czynne”, pisał w „Programie polskim” z 1872 r., a my możemy tylko przyklasnąć takiemu hasłu!

  1. Postulował, by wzmocnić „organizm społeczny” – „utrzymanie ducha narodu, ukrzepienie organiczne społeczeństwa, zespolenie klas wszystkich, skupienie się ich”. Tak, po stokroć tak! Widzimy, na przykładzie USA, co czynią ze społeczeństwem i państwem nadmierne różnice społeczne.
  2. Oświata daje „wyższość i oręż do walki”. Tak, nam też chodzi o wytworzenie zdolności samodzielnego działania społeczeństwa.
  3. Dalej Kraszewski proponuje budowę gęstej tkanki stowarzyszeniowej – „stowarzyszeń wszelkiego rodzaju, które pracę ułatwiają, wiążą nas, zbliżają stany i ludzi, wspólność gruntują”. Dla niego stowarzyszenie nie jest tu tylko narzędziem realizacji celu. Samo wspólne działanie jest narzędziem przebudowy społeczeństwa. Popieramy!
  4. Nie manifestować – organizować. „W ciszy uroczystej stójmy na wszystkich wyłomach pracy, każdy tam gdzie go zdolność powołuje”. To nie jest kapitulacja. Wręcz przeciwnie – on uważa, że skupienie sił wewnątrz społeczeństwa jest formą walki.
  5. Ale Kraszewski nie mówi: „pogódźmy się z zaborcą”. Dziś powiedzielibyśmy: z technofaszystami, oligarchami, tyranami, mafią w aparacie państwowym, kleptokratami i jawnymi zdrajcami.

Kraszewski właściwie proponuje anty-chochoła – przestańmy przetwarzać klęskę w sposób istnienia. Na końcu „Programu polskiego” dochodzi do jeszcze mocniejszego obrazu: ukryta, wewnętrzna praca ma „organicznie przetworzyć” społeczeństwo, odrodzić je i uczynić z niego „jednolity naród, karny zastęp”. Nie proponuje nowej ideologii. Proponuje zmianę sposobu istnienia społeczeństwa. To projekt odbudowy zdolności społeczeństwa do wspólnego działania.

Taki projekt w pełni podzielamy i z dumą nadajemy sobie nazwę Kooperatywy Pracy Organicznej. Być może to kropla w morzu potrzeb, ale kropla właściwa i potrzebna.

W tym miejscu trzeba zrobić pewne zastrzeżenie. Nie identyfikujemy się z filozofią pozytywistyczną, w późniejszych latach twórczo przezwyciężoną, lecz odwołujemy się do polskiej myśli społecznej i niepodległościowej, która wówczas zaistniała w krytycznej postaci, co jest w Polsce rzadkością. Można powiedzieć, że entuzjazm organicznego budowania społeczeństwa i państwa trwał do 1926 r. Później nastały ciemne czasy sanacji, autorytaryzmu i ogromnego zakłamania, które w wielu aspektach trwa do dzisiaj. Troskę o prawdziwy przekaz historyczny poczytujemy za część naszej misji.

Nasze zasady i wartości

Wierzymy, że trwała zmiana nie rodzi się z politycznych manifestacji, ale z systematycznego, oddolnego budowania. Nasze myślenie wywraca do góry nogami tradycyjne podejście do wpływów i władzy. Odrzucamy zasadę: „najpierw zdobądźmy władzę, a potem zmienimy społeczeństwo”. Prezentujemy logikę zgoła odmienną, opartą na odwróconym porządku celów:

  • Nie budujemy struktur dla samej siły i liczebności. Budujemy relacje i zdolność obywateli do współdziałania.
  • Praworządność, zrównoważony rozwój oraz zdrowe mechanizmy demokracji nie przychodzą z góry. Są one skutkiem aktywności świadomego społeczeństwa.
  • Wpływy i środki przyjdą same, jako naturalny skutek pożytecznego, mądrego działania.

Sformułowaliśmy pięć zasad naszego działania:

  1. Celem jest społeczeństwo. Organizacja jest jego małym fragmentem, w którym staramy się urzeczywistniać zasady, jakie chcielibyśmy widzieć w całym kraju.
  2. Silna organizacja nie jest celem, lecz skutkiem dobrze wykonanej pracy.
  3. Trwała zmiana rodzi się z pracy organicznej, a nie z jednorazowych zrywów.
  4. Mniejszość trzeba umieć usłyszeć, bo nowe idee często rodzą się poza głównym nurtem.
  5. Nie zwracamy się do polityków. Zwracamy się do obywateli.

Jak działamy?

Chcemy budować odporność społeczną poprzez tworzenie poziomych struktur porozumienia. Realizujemy to poprzez konkretne, codzienne działania:

  • Straż i transparentność: Prowadzimy działania monitorujące i strażnicze wobec władzy publicznej. Kontrolujemy uczciwość finansowania kampanii wyborczych oraz wydatkowania funduszy na inwestycje publiczne.
  • Wiedza przeciw dezinformacji: Gromadzimy i upowszechniamy rzetelną wiedzę. Budujemy odporność społeczną na manipulacje informacyjne. Propagujemy racjonalizm w życiu społecznym.
  • Kultura i ekologia: Działamy na rzecz ochrony przyrody oraz wspierania kultury i sztuki, traktując je jako nieusuwalne elementy ekosystemu, niezbędnego do zrównoważonego rozwoju jednostki i społeczeństwa.
  • Otwarty dialog: Tworzymy przestrzeń do debaty publicznej i refleksji nad procesami ekologicznymi, politycznymi i kulturowymi.

Dołącz do nas!

Kooperatywa Pracy Organicznej nie jest gotową, zamkniętą odpowiedzią na kryzysy. Jest próbą udowodnienia, że da się działać i żyć inaczej.

Nie czekajmy na charyzmatycznych liderów, sprzyjające zwroty polityczne czy korzystny wynik kolejnych wyborów. Zacznijmy żyć i współpracować TU i TERAZ, dokładnie tak, jak chcielibyśmy, żeby żyło całe społeczeństwo. Jeśli ten sposób okaże się wartościowy, zacznie się rozprzestrzeniać samoczynnie. Kooperatywa to nie organizacja typu wojskowego – z naczelnym dowództwem i rzeszami podwładnych. To wspólnota równych sobie, świadomych, wolnych, aktywnych i kreatywnych obywateli, współpracujących dla dobra ogółu.

Jeśli podzielasz nasze wartości i chcesz mieć swój udział w tej pracy, zapraszamy Cię do współtworzenia tej przestrzeni. Niezależnie od tego, czy sformalizujesz swoje członkostwo, czy po prostu podejmiesz z nami współpracę w codziennym działaniu – Twoje zaangażowanie zbuduje silniejszą Polskę, Europę i świat.